Ubiegłoroczny kurs kolei wąskotorowej z Nowego Dworu Gdańskiego do Tui Ubiegłoroczny kurs kolei wąskotorowej z Nowego Dworu Gdańskiego do Tui

Ubiegłoroczny kurs kolei wąskotorowej z Nowego Dworu Gdańskiego do Tui (© Tomasz Chudzyński)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Stowarzyszenie Kochamy Żuławy rozpoczęło kampanię przeciwko likwidacji i sprzedaży infrastruktury kolei wąskotorowej. Podkreślają, że to ważny dla regionu zabytek. Opublikowano specjalną petycję, pod którą zbierane są podpisy.

Protest przeciwko likwidacji torów żuławskiej kolei


Dziś rano (4 marca) pod petycją znalazło się już blisko tysiąc podpisów. Mieszkańcy skupieni w stowarzyszeniu Kochamy Żuławy podkreślają, że plany powiatu nowodworskiego (jest on właścicielem kolei wąskotorowej) dotyczące sprzedaży obecnie nie używanych od co najmniej 20 lat fragmentów torowiska kolei wąskotorowej są błędem.

"Żuławska kolej wąskotorowa to niezbywalny element żuławskiego pejzażu kulturowego, który stanowi także o tożsamości mieszkańców regionu - czytamy w petycji. - Zachowana może stać się największym produktem turystycznym Żuław i rozpoznawalną w Polsce marką, a jednocześnie przyczynić się do rozwoju gospodarczego regionu i poprawy życia mieszkańców. My, niżej podpisani, protestujemy przeciwko likwidacji infrastruktury kolei wąskotorowej na trasach opisanych w ostatnim przetargu ofertowym Starostwa Powiatowego w Nowym Dworze Gdańskim, na rozbiórkę i sprzedaż infrastruktury kolejowej wąskotorowej, a w szczególności na odcinku pomiędzy Nowym Dworem Gdańskim a Ostaszewem, gdzie podjęto już kroki przystosowania trasy do ruchu kolejowego.

Zobacz także: Nowy Dwór Gdański. Majówka z koleją wąskotorową. Był wyjazd do Tui

Przypomnijmy, przetargiem ogłoszonym przez starostwo objęto około 20 km torowisk - Nowy Dwór Gdański (od działki nr 89 - ul. Przemysłowa) - Kmiecin (za szkołą), Solnica (za peronem) - Rakowiska (teren peronu), Rakowiska (teren peronu) - Wierciny (granica Powiatu Nowodworskiego), Nowy Dwór Gdański (teren przy Lidlu) - Tuja (teren peronu), Tuja (teren peronu) - Jeziernik (skrzyżowanie z drogą powiatową) Jeziernik (skrzyżowanie z drogą powiatową) - Nowa Cerkiew (początek miejscowości).

Co ciekawe, gotowość do reaktywacji linii wąskotorowej Nowy Dwór Gdański - Ostaszewo (przeznaczonej do likwidacji) wyraził wstępnie wójt gminy Ostaszewo, Robert Ciżmowski. Z drugiej strony, już część tej trasy - Nowy Dwór Gdański - Tuja, został ponownie uruchomiony w roku ubiegłym.

W czasie ostatniej sesji rady powiatu część radnych podkreśliła, że usunięcie elementów trakcji wąskotorowej byłaby decyzją nieodwracalną, a przez to bardzo ryzykowną. Obecna bowiem likwidacja sprawiłaby, że w przyszłości nie byłoby szans odtworzenia torowiska. Domagali się szczegółowej analizy tego problemu, z kosztorysem ewentualnej reaktywacji linii.

Zobacz także: Powiat nowodworski. Na sesji radni dyskutowali o sprzedaży torów wąskotorówki

Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydało starostwo powiatowe:

"Zarząd Powiatu w Nowym Dworze Gdańskim informuje, że w obecnej chwili na terenach kolejki wąskotorowej nie prowadzi żadnych prac rozbiórkowych. Aktualnie Powiat Nowodworski jest w trakcie postępowania przetargowego, w którym zostanie wyłoniona firma zajmująca się rozbiórką torów" - czytamy w oświadczeniu.

- Chcemy inwestować w odcinek kolei wąskotorowej z Nowego Dworu Gdańskiego nad morze - mówi starosta Ewa Dąbska. - M.in. dzięki usunięciu starych, zniszczonych torowisk, będą na to środki i materiały.



Polub nas na Facebooku!
Image and video hosting by TinyPic


Z regionu

Komentarze (23)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

EMERYT PKP (gość)

Ludzie co piszą o reaktywowaniu tego przedsięwzięcia nie maja chyba do końca wyobrażenia jaki to jest koszt ułożenia od nowa ok. 20 km. torów.Bo nie wiem jaka inspekcja dająca zezwolenie zgodziła by się na przejazd koleją po szynach ze zmurszałymi podkładami,po zarwanych mostach,po szynach jakie od 20 lat są już głęboko w ziemi.A gdzie jakakolwiek zwrotnica i bocznica od wsiadania.Nie wspomnę o kosztach zakupu taboru..Bo są to są kwoty milionowe.Nie wiem w jakim państwie było by to opłacalne.Ci co tu wypisują jakieś mrzonki chyba żyją w innym świecie!...Albo widzą siebie w stowarzyszeniu ubzduranych mrzonek.

crukol5790 (gość)

Wielka szkoda,że własćiciel parowozu go sprzedał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

obrońca koleki (gość)

Gmina wydaje kasę na duperele a nie na kolejkę lub inne rzeczy związane z historią Polski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

krzysiek sgkw (gość)

To jest dobry pomysł żeby odbudować linię do malborka.Ale na razie niema kasy .

marco (gość)

a może postarać się odbudować linię do malborka, pozyskać fundusze to by był zyski i dla nas i dla malborka. rozwój i napływ turystyki,

obrońca (gość)

Całym sercem i umysłem popieram walkę o uratowanie czynnego odcinka kolejki do Tui. Należałoby zastanowić się nad pozyskaniem inwestora na odbudowę dalszej części co najmniej do Ostaszewa. To mydlenie oczu, że pieniądze ze sprzedaży poszłyby na remont odcinka Jantar-Mikoszewo czy ścieżki rowerowe, jak znam życie - lwia część "judaszowych srebrników" zostałaby przejedzona. Walczmy z głupotą i niszczycielską bezmyślnością, wszędzie, gdzie tylko to możliwe.

Krzysiek sgkw (gość)

Według mnie kolejka powinna zostać na swoim miejscu bo później jest marudzenie,że niema czym jeździć w lato. Wszystko przez to,że właściciel parowozu ,,PX48-1907'' zbankrutował i sprzedał go na inną kolejkę pod Wrocławiem. Teraz tylko zostało kilka sztuk lokomotyw spalinowych serii,,LXD2'' i kilka wagonów motorowych, i niema z czego brać pieniędzy na sezony turystyczne.

hejka (gość) (loluś III)

"....- zero kasy w gminie na nic nie ma. Robi konsultację z mieszkańcami odnośnie dokumentacji, na które nie ma ani złotówki w budżecie gminnym." żeby zacząć jakiekolwiek projekty i starania się o kasę -dotacje, obowiązkowo należy dokonać takich konsultacji. Potem znowu po projekcie- dlatego to tak długo trwa- dłużej niż sama inwestycja.

*** (gość) (gawel)

człowieku a co Ty wiesz o komunistach? i co to ma wspólnego z komunizmem? tym bardziej, jak dalej twierdzisz: "nic w swiecie nie zbudowali tylko wszystko niszczą", a więc brak konsekwencji w toku myślenia - pusty slogan. Z pierwszym zdaniem się zgodzę, ale dalej zdryfowałeś.

gawel (gość)

Tylko nienormalny radny albo wojt,moze cos niszczyc zeby to ratowac.Tak postepuja komunisci,nic w swiecie nie zbudowali tylko wszystko niszcza.Proznosc ich widac na nogach i paznokciach.

gość (gość)

Powiem tylko loluś III, nie jestem premierem, ot zwykłym mieszkańcem powiatu, staram się porządnie zachowywać i pracować. Doceniam ludzi, którzy mają pomysły, działają a nie tylko plotą bzdury. Jedni mają większe sukcesy inni mniejsze. Nie pogardzam nimi tak jak Ty, wcale nie muszą być posłami i Einsteinem żeby ich szanować . Ale każdy wie swoje

Gość z daleka (gość)

@ loluś III
Widzisz, dowcip polega na tym, że jak na razie udrożnienie odcinka do Tui kosztowało samorząd 0 (słownie ZERO) złotych. Zrobili to miłośnicy we własnym zakresie. Kolejne odcinki do samego Ostaszewa można uruchamiać w ten sam sposób. Nawierzchnia poza uzupełnieniem niezbyt wielu skradzionych kawałków jest w dobrym stanie - lepszym niż na odcinku nadmorskim. Wójt Ostaszewa dobrze wie, co robi bo to Ostaszewo może najwięcej zyskać "podkradając" kilku turystów z pasa nadmorskiego. Dziś może niewielu, ale w dłuższej perspektywie będzie ich coraz więcej. Ale po co myśleć perspektywicznie, skoro dzisiaj można przytulić kapuchę. Ot, "czemuś biedny, boś głupi. Czemuś głupi, boś biedny."

gość (gość)

najlepiej co naszym władzom powiatowym i gminnym najlepiej wychodzi to niszczenie tego co jeszcze jest