Były strażnik niemieckiego obozu Stutthof skazany. 93-letni mężczyzna uznany winnym pomocy w morderstwie ponad 5 tysięcy osób

Kamil Kucharski
Kamil Kucharski
Tomasz Chudzyński/Archiwum Muzeum Stutthof
W Hamburgu zakończył się proces byłego strażnika niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof w Sztutowie. Mający obecnie 93 lata Bruno D. został uznany winnym współudziału w morderstwie 5232 więźniów oraz w jednym przypadku za próbę zabójstwa.

Ze względu na to, że w czasie dokonywania zarzucanych mu czynów oskarżony był nieletni, proces został wszczęty przed wydziałem do spraw nieletnich hamburskiego Sądu Krajowego. W zeszłym tygodniu prokuratura wnioskowała o wyrok trzech lat pozbawienia wolności. Stefan Waterkamp, obrońca D., interpretował tę sprawę inaczej niż oskarżyciele i domagał się uniewinnienia swojego klienta.

Jak informuje Muzeum Stutthof, skazany był strażnikiem obozu od 9 sierpnia 1944 roku. Podczas pełnienia służby wartowniczej Bruno D. miał 17 lat. Był jednym z ponad 2000 esesmanów z załogi KL Stutthof, których nazwiska można ustalić na podstawie częściowo zachowanej dokumentacji. Po zakończeniu II wojny światowej Bruno D. osiadł w Hamburgu, gdzie pracował jako piekarz. Ożenił się i został ojcem dwóch córek.

Podczas postępowania procesowego, jako świadek zeznawał Marek Dunin-Wąsowicz, były więzień KL Stutthof. W wywiadzie przeprowadzonym przez Agence France-Presse powiedział: „Nie chcemy, aby ten czas się odrodził”. Wcześniej, po zakończeniu udziału w procesie, stwierdził: „Brak mi słów. Nie chcę jego przeprosin. Nie potrzebuję ich”.

"Po prostu wykonywał rozkazy"

W trakcie rozprawy Bruno D. twierdził, że nie wiedział o rzekomych okrucieństwach i "po prostu wykonywał rozkazy". Choć przyznał, że zdawał sobie sprawę z istnienia komór gazowych, to nie przyznał się do winy. Skazany mówił, że nie służył w tym miejscu dobrowolnie.

- Chciałbym przeprosić tych, którzy przeżyli to piekło, a także ich bliskich. Coś takiego nie może nigdy więcej się wydarzyć - mówił Bruno D podczas procesu.

- Pan nie stał po prostu na wieży i pełnił wartę. Pan brał udział w całokształcie masowego morderstwa, pomagając swoim dowódcom, patrząc, jak ludzie umierali z głodu, z powodu chorób i jak wchodzili do krematorium, z którego już nigdy nie wyszli. Pan musiał widzieć trupy, bo trupy leżały wszędzie – powiedziała sędzia Anne Meier-Göring.

Dawni oprawcy stają przed sądem

Od kilku lat niemiecki wymiar sprawiedliwości ściga byłych członków załogi niemieckich obozów koncentracyjnych. W 2017 roku prokuratura w Dortmundzie oskarżyła dawnych ss-manów z załogi KL Stutthof o udział w zamordowaniu kilkuset więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego. Rok później przed sądem stanął 94-letni Johann R. pełniący funkcję strażnika obozowego 1942-1944.

- Niemieccy prokuratorzy odbyli na terenie Muzeum Stutthof wizję lokalną, przedstawiliśmy im sposób funkcjonowania i założenia obozu koncentracyjnego, jego obiekty i urządzenia - mówił wówczas Piotr Tarnowski, dyrektor Muzeum Stutthof. - Wykluczyliśmy możliwość, by jakikolwiek strażnik służący w KL Stutthof na wieżyczkach wartowniczych nie wiedział co się działo w obozie, m.in. jak funkcjonowała komora gazowa.

-To dobry sygnał dla ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych i ich rodzin, że oprawcy będą sądzeni. To także sygnał dla sprawców, że nawet mimo ich sędziwego wieku, zbrodnie nie ujdą im płazem. Ten sygnał mówi im wyraźnie: "nie możecie spać spokojnie" - mówił dyrektor Muzeum Stutthof. - Rodzi się pytanie, dlaczego sprawiedliwość upomniała się o nich dopiero teraz? Nie znajduję powodów by usprawiedliwić taką opieszałość w sądzeniu nazistowskich zbrodniarzy. Kara nie może być zemstą, ale uważam, że każdy członek załogi obozów koncentracyjnych jest winny niedoli ofiar, którym zadawano śmierć, ból i tortury - mówi Tarnowski.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie