Nowy Dwór Gdański: od 2021 roku nowa metoda naliczania opłaty za odpady

Kamil Kucharski
Kamil Kucharski
Archiwum/Kamil Kucharski
Podczas listopadowej sesji Rada Miejska w Nowym Dworze Gdańskim przyjęła uchwałę o nowych stawkach opłat za odpady oraz zmianie metody naliczania opłat. Od stycznia 2021 roku mieszkańcy, którzy segregują odpady, zapłacą 9,00 zł za każdy metr sześcienny wykorzystanej wody, w przypadku osób niesegregujących będzie to 18,00 zł.

Nowa metoda naliczania opłat została przyjęta podczas sesji Rady Miejskiej w czwartek 26 listopada. Uczestniczyli w niej wszyscy radni, za przyjęciem uchwały zagłosowało 14 z nich, jeden oddał głos przeciw zaproponowanej metodzie naliczania opłat.

Wyjaśnienia gminy

- Lawinowo rosnące w całym kraju koszty gospodarki odpadami sprawiły, że wszyscy będziemy musieli płacić więcej za śmieci. Polskie prawo nakazuje Gminom tak ustalić stawki opłat, by pokryły one wydatki na odbiór i zagospodarowanie odpadów. Uzyskane z tego tytułu dochody nie mogą zostać przeznaczone na inny cel. Od 2019 roku gminy mogą pobierać opłaty za śmieci według ściśle określonych metod: od powierzchni lokalu, od gospodarstwa domowego (obecny ryczałt – w wyniku orzecznictwa sądu nie możemy stosować przyjętej metody i uzależnienia jej od liczby mieszkańców stawek dla gospodarstw dwuosobowych i 3+ więcej), od osoby i od ilości zużytej wody.

- tłumaczy w komunikacie gmina. Wskazuje również na to, że nowa metoda naliczania opłat ma być bardziej sprawiedliwa dla mieszkańców. Warto wspomnieć, że z tego samego rozwiązania korzysta między innymi gmina Stegna.

- Żadna z nich nie jest powiązana wprost z ilością wytwarzanych odpadów, bo jedna osoba może produkować mniej śmieci niż inna. Zmiana stawki „na wodę” to odpowiedź na liczne prośby mieszkańców oraz efekt rzetelnej analizy dotychczasowego systemu opłat, który przestał się bilansować. Metoda ta jest najbardziej sprawiedliwa z wszystkich dopuszczalnych i najlepiej odzwierciedla liczbę osób zamieszkujących lokal, czyli wytwarzających odpady.

Nowe opłaty

W przypadku nieruchomości, które segregują odpady, nowa opłata wyniesie 9 złotych za metr sześcienny zużytej wody. U osób, które nie segregują odpadów, kwota ta będzie wynosić 18 złotych. Podstawę do wyliczenia opłaty na 2021 rok i kolejne lata stanowić będzie średnia miesięczna ilość zużytej wody za rok poprzedni, na podstawie wskazań legalizowanego wodomierza. Woda wykorzystywana do podlewania ogródka i w gospodarstwach rolnych nie będzie brana pod uwagę przy naliczaniu opłaty, pod warunkiem, że będzie zamontowany podlicznik. W przypadku nieruchomości zamieszkałych, w których brak podłączenia do sieci, brak opomiarowania i nowych nieruchomości, przyjmuje się, że na każdą zamieszkującą osobę wskazaną w deklaracji, w 2021 roku będą przypadać 3 metry sześcienne.
Właściciele nieruchomości, którzy zadeklarują kompostowanie bioodpadów w przydomowym kompostowniku, będą mogli odliczyć 0,18 zł za każdy 1 metr sześcienny wody.

Nieruchomości niezamieszkane, objęte miejskim systemem gospodarki odpadami (np. sklepy, punkty usługowe) będą rozliczane wg ilości i pojemności pojemników z uwzględnieniem częstotliwości odbioru odpadów zgodnie z harmonogramem.

Zmiana metody wyliczenia opłaty powoduje, że wszyscy właściciele nieruchomości zamieszkałych (właściciele domków jednorodzinnych, spółdzielnie, wspólnoty, zarządcy) w styczniu 2021 roku będą musieli złożyć nową deklarację w Urzędzie Miejskim.

Śmieciowa dyskusja

Głosowanie nad przyjęciem nowego sposobu naliczania opłat poprzedziły zapytania radnych skierowane do władz gminy. Andrzej Bieliński zapytał o kwestię naliczania opłat w przypadku wycieku z powodu awarii.

- Co w przypadku wystąpienia wycieku spowodowanego awarią? Czy właściciel nieruchomości może przy określeniu zużycia wody nie uwzględniać ilości wody, która wyciekła na skutek awarii? Chciałbym również zapytać co w przypadku, kiedy w ciągu roku znacząco obniżyło się lub wzrosło zużycie wody na nieruchomość. Czy można, i kiedy zmienić zadeklarowaną ilość wody, a tym samym naliczenie za odpady

- pytał radny.

- Nasze założenia są takie, że podstawą wyliczenia opłaty będzie średnia miesięczna ilość zużytej wody za rok poprzedni na podstawie wskazań legalizowanego wodomierza. W momencie, gdy nastąpi awaria, nie będziemy tego brać pod uwagę

- odpowiedział zastępca burmistrza Rafał Kubacki.

- Jeśli chodzi o korektę deklaracji to zmierzamy do tego, żeby była ona robiona raz do roku. Wspomniane sytuacje oczywiście mogą się zdarzać. Dlatego mamy model, który pozwala nam przyjąć na starcie zużycie na poziomie trzech metrów sześciennych. Nie możemy przecież obciążyć nowego mieszkańca zużyciem za poprzednie lata. Do każdej z tych kwestii będziemy podchodzić indywidualnie - dodał zastępca burmistrza.

Przeciwko nowej metodzie naliczania opłat za odpady zagłosował radny Zbigniew Koćko.

- Mam wątpliwości co do metody wyliczania za poprzedni rok. Jak gmina będzie to sprawdzać? Wodociągi podają, że sprzedano 546 tysięcy metrów sześciennych wody. W tym jest jeszcze woda gospodarcza. W przypadku, gdy nie mam pomiarowania wody gospodarczej, to czy mogę ją wpisać w deklaracji?

- zapytał radny.

Na pytanie radnego ponownie odpowiedział Rafał Kubacki- Będzie to średnia miesięczna ilość zużytej wody za rok poprzedni na podstawie wskazań legalizowanego wodomierza. W przypadku, gdy w nieruchomości nie ma podlicznika, a woda jest wykorzystywana do innych celów trzeba mieć świadomość, że płacimy podwójnie. Płaciliśmy za wodę i kanalizację, teraz dojdzie jeszcze opłata za śmieci. Należałoby się zastanowić, czy nie trzeba zamontować podlicznika. Wówczas jesteśmy w stanie zweryfikować, jakie jest realne zużycie na danej nieruchomości.

Burmistrz o podwyżkach

Podczas dyskusji głos zabrał również burmistrz Jacek Michalski, który zwrócił się do mieszkańców.

- System zbierania odpadów, ich segregacji i oddawania na wysypiska śmieci ustawowo został bardzo skomplikowany. W wyniku tego koszty, jakie gmina poniosła pod tym względem w 2019 roku, czyli około 2 miliony złotych, w 2020 roku wzrosły do 3 milionów. Nie mamy też żadnego zabezpieczenia jeśli chodzi o podnoszenie cen na wysypiskach. Prokuratura wskazała nam, że dotychczasowy system mógł zostać, ale musielibyśmy ustanowić jedną stawkę dla wszystkich gospodarstw. Wówczas skrzywdzilibyśmy osoby samotne i gospodarstwa dwuosobowe. Naturalnym sposobem liczenia i ustalania stawki wydaje się stawka od osoby.

Burmistrz wskazał na to, że niektórzy z mieszkańców próbują obchodzić obecną metodę naliczania opłat

- Niestety, ale jako mieszkańcy nie jesteśmy rzetelni w podawaniu ilości mieszkańców. Według danych urzędu stanu cywilnego w gminie mieszka 17 tysięcy osób. Według składanych deklaracji śmieciowych jest nas 12 tysięcy. System jednak kosztuje tyle samo, bez względu na uwzględnioną liczbę osób. Dlatego zdecydowaliśmy się zaproponować system oparty na zużyciu wody. Wiem, że budzi on kontrowersje, ale w każdym z tych systemów mielibyśmy wątpliwości oraz osoby, które zapłacą mniej lub istotnie więcej

- mówił burmistrz.

Jacek Michalski dodał również, że zakłada się wprowadzenie okresu przejściowego. - Największym problemem są tereny wiejskie. Wiemy, że woda nie idzie tam wyłącznie na cele mieszkańców, ale też na przykład na pojenie zwierząt. Docelowo uważamy, że każdy powinien zamontować podlicznik. W okresie przejściowym w tych przypadkach zakładamy ryczałt, czyli 3 metry sześcienne od osoby, żeby dać czas na przestawienie się gospodarstw na jasny i czytelny system naliczania opłaty śmieciowej - dodał burmistrz.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie