Stegna. Ludzie handlują ze straganów

VINZ
s.bednarczyk
Mimo zakazu, w części miejscowości nadmorskich gminy Stegna, handel nadal odbywa się ze straganów, namiotów i innych, przenośnych stoisk. Obecnie samorząd nie ma praktycznie żadnej możliwości, by wyegzekwować przepis.

Przyjęty dwa lata temu, plan zagospodarowania przestrzennego gminy Stegna, reguluje m.in., sposób prowadzenia handlu, m.in. w częściach nadmorskich miejscowości. Chodzi m.in. o Stegnę, Jantar i Mikoszewo. Wg dokumentu, handel (pamiątkami, warzywami, owocami, napojami, gastronomią) powinien być prowadzony jedynie z obiektów mających fundamenty ("trwały kontakt z podłożem"). To wyklucza wszelkie, "ruchome" stoiska.

Większość handlarzy nie zgadza się z zakazem. 

- To bezsensowny pomysł, kto ma pieniądze, by budować sklep, który i tak będzie przynosił zysk, tylko dwa miesiące - mówi jeden z przedsiębiorców. - Dla wielu z nas, stragan nad morzem to jedyne źródło utrzymania. Gmina tylko utrudnia.

- Stragany funkcjonują, mimo zakazu - mówi wójt Jolanta Kwiatkowska. - Prawo tego zabrania, jest to nielegalne. Niestety, nie mamy na to wpływu. Straż gminna zgłasza poszczególne przypadki powiatowemu nadzorowi budowlanemu. Ten nakazuje usunąć stoisko, jednak mam wrażenie, że nikt się do tego nie stosuje. Myślę jednak, że wkrótce damy sobie z tym radę.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie